sobota, 14 czerwca 2008

Maciej- Do łódzkich rowerzystów - ścieżki w mieście Niusy

Niestety mimo paru prób nie mogę odpowiedzieć w niusach (nie wiem dlaczego), więc pozwoliłem sobie napisać bezpośrednio.

Cieszę się, że ktoś zaczyna (teoretycznie) brać pod uwagę opinie rowerzystów (użytkowników) przy okazji tworzenia ścieżek ale ... problemem dla mnie nie są ścieżki które mają powstać ale takie które już są. Jakość, wykonanie i rozwiązania urbanistyczne JUŻ ISTNIEJĄCYCH ścieżek powinny być poruszone w pierwszym rzędzie na takim spotkaniu. Przy ewentualnej wizji lokalnej na ścieżce wzdłuż Włókniarzy proszę zwrócić uwagę urzędników na: krawężniki przy styku jezdnia-ścieżka, światła co skrzyżowanie (po co?), wężykowanie ścieżki, za małą szerokość ścieżki w obrębie skrzyżowań (dwa rowery mijają się na styk!) - przy okazji proponuję "przegonić" urzędników taką ścieżką 20-30 km/h a nie tempem spacerowym (zgodnie z przepisami mogę po ścieżce śmigać ile mam pary - po jezdni ciągnę 35 a po ścieżce ciężko jest 30 (z powodu w/w zastrzeżeń). Jeśli tak mają być robione nowe ścieżki to ja już wolę śmigać po jezdni, a na takie byle co to szkoda moich podatków.

PS.

Jak Panowie urzędnicy nie będą wiedzieć o co chodzi z tymi krawężnikami to proszę dać znać - pożyczę im wtedy moją szosówkę na sztywnej ramie, choć wiele z tych progów czuć i na Mtb z przednim amorkiem i balonowymi oponami (dlaczego na świecie potrafią zrobić to beż żadnych różnic poziomów a u nas minimum to 0,5 cm ???)

Pzdr.
--
Maciej

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz